aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

fot. relacja wideo z sesji

Kamiennogórscy harcerze stracili siedzibę w wyremontowanym Centrum Kultury. Bez żadnej umowy zajmują piętro w byłym Gimnazjum nr 1 przy ul. Lubawskiej. Boją się o przyszłość.

Komendantka hufca Agnieszka Czajkowska- Wróbel zabrała głos podczas dzisiejszej sesji. Przypomniała, że hufiec działa od 20 lat. Przed rozpoczęciem remontu Centrum Kultury zajmował pomieszczenia w przyziemiu, bo Music Boxie. Harcerze pomieszczenia wyremontowali, ale musieli walczyć z zalewającą je wodą. Na czas remontu harcerze otrzymali pomieszczenia zastępcze, większość sprzętu przechowywali w domach i mieszkaniach. Mieli obiecany powrót do CK po remoncie. Komendantka wspominała, że podczas remontu wybierała nawet płytki, fugi, drzwi i kolory ścian remontowanych pomieszczeń. Okazało się jednak, że koncepcja się zmieniła i pomieszczenia przeznaczone dla harcerzy przekazane mają być seniorom.

Komendantka poinformowała radnych, że po spotkaniu z burmistrzem Januszem Chodasewiczem harcerze dostali piętro w budynku po Gimnazjum nr 1 przy ul. Lubawskiej. Zajmują je od kilku tygodni, zdążyli wyremontować, ale nadal nie mają żadnej umowy. Komendantka prosiła radnych o wsparciu podczas określania przyszłości budynku. Harcerze chcą zostać w byłym gimnazjum proponują nawet prowadzenie Dziennego Domu Pobytu, który według jednej z koncepcji ma w nim powstać. - Nie wiemy na czym stoimy - mówiła Agnieszka Czajkowska- Wróbel.

Radni odesłali harcerzy do burmistrza, który zlecił już opracowanie koncepcji wykorzystania budynku na przedszkole, żłobek. W planach nie ma w budynku siedziby hufca, a na czas remontu harcerze i tak będą musieli opuścić obecną siedzibę. Sami złożyli wniosek o przedstawienie koncepcji wykorzystania budynku.

Potwierdził to zastępca burmistrza Paweł Fryc, przy okazji przypomniał, że były też wskazywane inne lokalizacje. Agnieszka Czajkowska- Wróbel potwierdziła, że burmistrz wskazał byłe kino Śnieżka, ale dopiero po remoncie, którego termin nie został określony. Druga propozycja to siedziba Cechu, ale o takim rozwiązaniu pracownik Cechu nic nie wiedział. - Musimy usiąść i porozmawiać - stwierdził Paweł Fryc.

Komendantka poinformowała radnych, że poprosiła o głos podczas sesji, ponieważ burmistrz odesłał ją do rady.

 

REKLAMA